Magdalena

 Mam na imię Magdalena. 6 lat temu na Eucharystię z modlitwą o uzdrowienie zaprosziła mnie i męża nasza znajoma ze wspólnoty Benedictus. Zwierzyliśmy się jej, że nie możemy mieć dziecka, gdyż choruję na choroby, które utrudniają lub uniemożliwiają poczęcie. W drodze na Mszę myślałam: "Panie Boże, jeśli się zespułam, to Ty mnie napraw". W czasie Eucharystii ks. Andrzej mowił kogo Pan Jezus taraz uzdrawia,

 słuchałam go z nadzieją, że i o mnie coś powie. Faktycznie, za chwilę usłyszałam: "W tej świątyni jest dziś dużo par, które mają problem z prokreacją. Bóg da wam dziecko, za rok będzie dziecko". Pomyslałam: "Skoro jest tu tyle par z takim problemem, to skąd mogę wiedzieć, Boże, że to słowo jest do nas?" I w tym momencie ks. Andrzej powiedział: "Jezus mówi, że będzie naprawiał to, co się zepsuło". Jezus dał mi mocno do zrozumienia, że to chodzi własnie o nas, że usłyszał jak prosiłam, aby mnie naprawił. To proroctwo trzymało mnie w nadziei. Jak Bóg obiecał tak się stało! Za rok począł się Michałek! Bóg nie zabrał ode mnie moich schorzeń, ale mimo ich pokazał, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Gdy Michałek mial 1,5 roku, poczęła się Judytka! Dziś są małymi łobuzami i uciechą serca dla mnie i mojego męża. pragnęliśmy chociaz jednego dziecka, Bóg pokazał nam jak jest hojny. Daje zawsze więcej niz prosimy :)

Kolejny raz wspaniały Bóg doświadczył mnie Swoją miłością i uzdrowieniem właśnie po urodzeniu Judytki. Po porodzie miałam problem z kościami miednicy i czekało mnie leżenie w pasie ortopedycznym przez kilkanaście tygodni. Gdy stanelam na nogi, dał znac o sobie kręgosłup, który sprawiał taki ból, że nie mogłam spać w nocy i z trudem się poruszałam. Nie potrafiłam szybko zerwać się z łózka gdy Judytka płakała, a mąż był w pracy. Po 3 miesiącach takiej męki, ćwiczeń nie dających rezultatów znów pojechałam na Eucharystię z modlitwą o uzdrowienie na Horbaczewskiego. Podczas modlitwy za trych, którzy mają chory kręgosłup poczułam, jakby ktoś ten mój obolały kręgosłup nastawił. Poczułam się wtedy tak niegodna bycia w tej świątyni, doświadczyłam zderzenia mojej nędy ze wspaniałością Boga. Wtedy Pan uzdolnił mnie do uwiebienia Go bez strachu i z wielką radością. Zaczęłam podejmować w mojej wspólnocie posługi, którymi chciałam słuzyć, ale nie miałam odwagi. Od tej Eucharystii nie było już z tym żadnego problemu. To było wspaniałe uzdrowienie - uzdrowienie duszy, która chciała uwielbiać Boga a nie mogła. A to, że na dugi dzień obudziłam się wyspana i wyskoczyłam z łóżka na dźwiek płaczu córy nie odczuwając żadnego bólu - to był już tylko dodatek :) BÓG JEST DOBRY. NAPRAWDĘ!!!

Benedictus to znaczy - szczęśliwy, radosny, błogosławiony.

"Benedictus" to także pieśń w Ewangelii wg św. Łukasza 1,68-79 która jest wyzwaniem i obietnicą!
Zaczyna się słowami "Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił"

 

Księgarnia - Kawiarenka B E N E D I C T U S

  • Zaprasza codziennie (oprócz śr.): 17.30-19.00
  • W niedziele: 10.30-14.00

Wspólnota BENEDICTUS

  • przy parafii pw. Św. Maksymiliana M. Kolbego we Wrocławiu
  • ul. Horbaczewskiego 20
  • 54-130 Wrocław
Top
Na stronie używane są pliki ciasteczek. Kontynuując przebywanie na stronie zgadzasz się na ich używanie. More details…